środa, 15 czerwca 2016

Od Rose do Maksa

Kiedy chłopak strzepnął cukier, ja zalałam się rumieńcem.
- Idziemy? -spytałam, gdy już zjadłam ostatni kawałek.
- Tak.
Zapłaciliśmy i wyszliśmy z kawiarni.
- Muszę pójść do sklepu po nową zabawkę dla Sany.
- Dobrze, pójdę z Tobą.
W tym samym momencie złapaliśmy się za ręce i ruszyliśmy do sklepu zoologicznego. Maks pomógł mi w wyborze odpowiedniej zabawki.

Maks?