- Maks, a ty? - wyciągnąłem w jej stronę rękę.
- Rose. - zrobiła to samo.
- Miło mi. - uśmiechnąłem się. - Jesteś więc zielarką? - głupie pytanie, wszystko na to wskazywało...
- Tak. - skinęła głową. - Żołnierz? - uśmiechnęła się.
Przytaknąłem odwzajemniając uśmiech. Gdy usłyszeliśmy dziwne dźwięki, postanowiliśmy wrócić do miasta. Rozmawialiśmy.
Rose?