Szliśmy, znów trzymając się za ręce, do pobliskiej kawiarni. Usiedlismy przy stoliku na zewnątrz, po chwili podeszla do nas kobieta z kilkoma tektorowymi kartami. Miała na sobie jasny fartuch z nadrukiem filiżanki kawy i rogalika.
- Menu. -powiedziała i dała nam dwie karty, po czym odeszła.
- To co bierzemy? -spytał Maks.
- Co powiesz na "Ciasto biszkoptowe z truskawkami"?
Maks? :3