czwartek, 16 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Wstałem wcześnie, zabrałem Rezona na spacer. Wziąłem długi prysznic, założyłem krótkie spodenki, pod nie kąpielówki i t-shirt a na głowę założyłem czapkę.


Będąc już gotowy wyszedłem na zewnątrz, wyciągnąłem z garażu rower i pojechałem w miejsce spotkania.

Czekałem raptem kilka minut, ruszyliśmy nad jezioro. Dopilnowałem, abyśmy nie jechali przez las. Po pół godzinie byliśmy na miejscu. Wszystko było już przygotowane. Koc, grill itp. - przyjechałem wcześniej aby wszystkiego nie dźwigać.

Rose?